Młyn Jacka Hotel & Spa był gospodarzem pierwszej wadowickiej nocy saunowej. Poprawnesaunowanie.pl było oczywiście na miejscu, a poniżej przeczytacie relację z tego wydarzenia...



Na zaproszenie członka PTS Kamila, który postanowił zająć się organizacją tej imprezy pojawiliśmy się na miejscu około godziny 21.

Od pierwszej chwili, obiekt robi wrażenie. Podświetlony i odrestaurowany stary młyn prezentował się imponująco. Industrialne wnętrza i najwyższa jakoś wykończenia, sprawia wrażenie ekskluzywnego miejsca. W całym obiekcie, można było dostrzec elementy nawiązujące do „starego młyna”.

Po wejściu do części hotelowej, zostaliśmy sprawnie skierowani przez miłą obsługę z recepcji, do drugiego budynku, w którym znajdowało się Spa.

Goście hotelowi dysponują oczywiście bezpośrednim przejściem z hotelu do strefy spa.

Po wejściu do strefy spa spotkaliśmy organizatora całego zamieszania Kamila wraz z Kasią i Magdą, które mu pomagały. Po wpisaniu na „listę obecności”, przeszliśmy do szatni i dalej już do samej strefy spa.

Tutaj naszym oczom okazał się niesamowicie przestrony i piękny obiekt. Ogromny basen z przeciwprądem, dookoła którego rozstawione były leżaki. Tuż obok basenu znajdowało się 18-to osobowe jacuzzi. W rogu głównego pomieszczenia znajdował się jeszcze brodzik i zjeżdżalnia dla dzieci. Dalej Kamil oprowadził nas po saunarium. Dwie niewielkie, około 15 osobowe sauny. Jedna bio (60 stopni C) i druga typowo fińska (ok. 100 stopni C). Obok nich zmieszczono jeszcze saunę parową. Zaraz naprzeciwko wyjścia z saun, znajduje się strefa schładzania. Prysznic wrażeń, kubeł z zimną wodą oraz studnia. Oczywiście nie brakuje również prysznicy, aby przed skorzystaniem z wyżej wymienionych atrakcji spłukać ciało z potu. Dodatkowo w części saunowej zlokalizowana była niewielka wypoczywalnia.

Dodatkową atrakcją obiektu jest typowa Ruska Bania, czyli balia z wodą podgrzewana piecem opalanym drewnem, stojąca na dworze. Co prawda zlokalizowana jest ona blisko hotelowego parkingu, jednak o tej porze dnia, a właściwie nocy, nie przeszkadzało to nikomu.

Podsumowując przydługi wstęp o samym obiekcie. Obiekt „Młyn Jacka” nadaje się do tego typu imprez. Duże przestrzenie bez problemu mieszczą 60 osób, a każdy może znaleźć swój sposób na relaks pomiędzy seansami.

Możliwości gastronomiczne mieliśmy okazję docenić w czasie przerw w sanowaniu. Posiłki serwowane były w części Spa.

Jedyne co może stanowić utrudnienie przy takich imprezach, są same sauny, które są naprawdę niewielkie i Saunamistrzowie musieli się trochę nagimnastykować w czasie seansów.

Gdyby Młyn Jacka chciał częściej organizować takie imprezy, na pewno przydała by się jedna większa sauna.

Po oprowadzeniu po strefie spa, nadeszła pora na pierwszy z czterech zaplanowanych na tą noc seansów. Zostaliśmy podzieli na 4 grupy (ze względu na małe sauny) i dzięki obecność 4 Saunamistrzów, naparzania mogły odbywać się w dwóch saunach na raz, w odstępach 30 minutowych.

 

I seans - „Slavian Girl”

Dla naszej grupy na pierwszy ogień, Iza Krupa (Park Wodny Piekary) i jej „Slavian Girl”. Iza jak to ona, mała iskierka z wielkim ładunkiem energii, wpadła do sauny w przebraniu ludowych znanym z teledysków Cleo i Donatana. Właśnie do tej muzyki odbył się seans. Iza za pomocą liści, ręcznika, a na koniec dwóch ręczników, skutecznie nas rozgrzała i zachęciła do wspólnej zabawy. Tak naprawdę nie wiem czy jej seanse są większa zabawą dla Niej samej czy dla uczestników J. Iza prezentuje naprawdę fajną technikę i myślę, że w zawodach Sauna Cup-u może nieźle namieszać.

Po tym seansie udaliśmy się na ciepły poczęstunek, ale już po kilkunastu minutach byliśmy z  powrotem przed sauną w oczekiwaniu na seans Matusza Kupińskiego – również reprezentanta Parku Wodnego Piekary.

 

II seans – „Kosmos 2214”

Znany nam seans, wielokrotnie prezentowany przez Mateusza. Byłem ciekaw, jak ten chłopak poradzi sobie ze swoim temperamentem i dwoma ręcznikami, w tak małej saunie. Mateusz pokazał swój kunszt i dał radę. Ręczniki fruwały „tak jak im zagrał”. W saunie było ciepło i dynamicznie. Mimo drobnych problemów technicznych „spektakl” udał się fantastycznie. Super temat, rewelacyjne wykonanie, a także przyjemna muzyka. Wszyscy wyszli z sauny bardzo zadowoleni. Dzięki Kapitanie Mateuszu J

 

III seans – „Wojownik Światła”

Dominik, reprezentujący Termy Krakowskie poprowadził dla nas trzeci seans tej nocy. Był to również prezentowany już wcześniej seans. Natomiast w małej saunie „Młynu Jacka” wyglądał niepowtarzalnie. Gra świateł i kameralny klimat sauny spowodowały bardzo przyjemną atmosferę. Dominik dotrzymywał poziomem do Saunamistrzów z Piekar, a momentami nawet zachwycał. Bardzo dobrze zrobiony seans. Ciepły i klimatyczny.

 

IV seans – „Duszek Kwiatu”

Wykonany przez widzianą przez nas pierwszy raz Aleksandrę Jarzynę z Term Krakowskich seans był ostatnim na tej imprezie. Ewidentnie widać było, że w Oli buzowała jeszcze niespożyta energia i chętnie poprowadziła by kilka kolejnych seansów. Nie za skutkowało to jednak pozytywami. O ile temat seansu i cała jego konwencja, wraz ze strojem i muzyką były spójne, o tyle realizacja już niestety nie. Ola nie pamiętała o tym, że jest to pierwsza tego typu impreza w tym miejscu i że są tam osoby niedoświadczone w seansach saunowych. Niestety, kilka osób skarżyło się po tym seansie na poparzenia.  Niektórzy zasłaniali wrażliwe części ciała ręcznikami. Nie dziwie się im, ponieważ było kilka nieprzyjemnych podmuchów. Mam nadzieję, że Ola będzie następnym razem pamiętała o tym, że głównym zadanie Saunamistrza jest zachęcać do saunowania, a nie odstraszać. Przyznać należy jednak, że technika Oli jest bardzo dobra i świetnie radzi sobie z dwoma ręcznikami. Byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni.

 

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i ta noc również dobiegła końca. Mam nadzieję, że takie imprezy będą się w „Młynie Jacka” zdarzały częściej. Liczymy na to, że kultura poprawnego saunownia przyjmie się w tym miejscu i strefa nietekstylna, będzie obowiązywała na co dzień, a nie tylko od święta. Nie prawdą jest, że takie strefy odstraszają gości hotelowych. Ważne, aby umieć pokazać zalety takiego rozwiązania i przekonać do nich klientów. Mamy nadzieje, że tak się stanie i że będziemy mogli wpisać Młyn Jacka Hotel & Spa na listę rekomendowanych przez nas miejsc.

 

Autor: Odi dla poprawnesaunowanie.pl

Zdjęcia: Robert Wlezień

Komentarze  

+1 #3 Piotrek 2016-02-29 20:13
wąski jak zwykle w środku :lol: :lol: :lol:
Cytować
+1 #2 Katarzyna 2016-02-04 08:12
Ja również bardzo Wam dziękuję. Wspieraliście nas od etapu planowania :-) Fajnie było siedzieć potem z Wami na seansach, cieszyć się ciepłem i tym, że się wreszcie coś takiego udało zorganizować. Dziękuję też wszystkim, którzy wspierali tą imprezę służąc radami, pomysłami, dopingiem i dobrymi myślami. Szczególne podziękowania dla Młynu Jacka za zorganizowanie nocy, PTS za patronat i pomoc, Term Krakowskich za wsparcie, porady i obecność Ich saunamistrzów. Oczywiście wielkie dzięki dla saunamistrzów, którzy mimo skromnej ilości miejsca w saunach dawali z siebie wszystko. Także współsaunującym z nami za obecność i przymykanie oczu na wpadki ;-) Pierwsze koty za płoty. Mam nadzieję na dalszą popularyzację poprawnego saunowania w tym obiekcie i wśród Wadowiczan
To była na prawdę dobrze spędzona noc
Cytować
+1 #1 Kamil 2016-02-03 20:58
Dziękuję bardzo moi kochani za Waszą obecność na imprezie i fachowe spojrzenie na organizację. Wasze uwagi i sugestie są dla nas bardzo cenne. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkamy się w Młynie na podobnych, a może w przyszłości i większych imprezach. Pozdrawiam gorąco i już dziś zapraszam na wieczory saunowe, które jeśli dobrze pójdzie, na stało zagoszczą w tym obiekcie.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież