V SAUNAFESTIVAL  - Wrocław Aquapark

Lepiej późno niż wcale... taka dewiza nam przyświecała i mimo początkowych trudności ekipa poprawnesaunowanie.pl melduje się na Saunafestiwalu we Wrocławiu. Ze względu na to, że jest to największa w Polsce impreza saunowa, z największą liczbą saun, seansów i saunamistrzów w jednym miejscu nie znajdziecie wyjątkowo opisu wszystkich seansów. Będą tylko wybiórcze, wybrane przez  naszych redaktorów. Sauny rozgrzane są do czerwoności, klienci Aquaparku z niecierpliwością studiują harmonogram aufgussów. Saunamistrzowie krzątają się w przygotowaniach. Tak właśnie wygląda atmosfera na miejscu. Kto ma okazję niech przybywa.

Dla zainteresowanych pełnym harmonogramem zamieszczamy go tutaj, na razie tylko dla soboty.

 

Dawid Bonkowski "Gastrofaza" 

Bonczek na dobry początek dnia zaprosił nas na wyżerkę, a konkretnie na pizze. Temperatura w piekarniku 220 stopni, znaczy w saunie. Pizza zaczyna się robić szybkim tempie. Jak Dawid zmieścił się w saunie leżąc na podłodze i kręcąc ręcznikiem? To było niesamowite! Super tempo tego seansu i fajna muzyka zagrzały publiczność do zabawy. Było ciepło, szybko i bardzo efektownie. Od razu widać inna atmosferę Festiwalu w stosunku do turniejów. Tutaj Saunamistrzowie są wyluzowani, pokazują swoje możliwości i dobrze się bawią w saunie. Nie dbają o detale, ale daję z siebie wszystko. Właśnie taki był ten seans Dawida

 

Zbyszek i Przyjaciele "Dziadek Włodek"

Trochę późno zaczął się dla nas festiwal. Trochę żal, na szczęście nasz początek nie mógł być bardziej udany. Zbyszek ze swoim poczuciem humoru rozbroił nas totalnie. Na jego seansach po prostu nie da się nudzić. Do sauny, wspierając się balkonikiem, przy słowach "wesołe jest życie staruszka" wchodzi On, Saunamistrz na emeryturze. Który z niejednego już pieca jadł. Dotarcie do pieca trwało dosyć długo, w końcu starość rządzi się swoimi prawami. Trzymając oburącz balkonik machać się nie da, zamienił więc go na laskę i ręcznik. Teraz się zaczęło. Niby chciał pomachać, jednak rozpraszały go dziewczyny. To jedną zagadał, to pocałował. Żarty i krotochwile. To jego motto. Pod koniec seansu weszły jego pomocnice. Piękne dziewczyny, które podążają za nim wszędzie. Wiadomo, gościu przy kasie, to przejdzie się przez galerię i za nim wianuszek kobiet. Taki to właśnie jest nasz Zbyszek. Polecam wszystkim ten seans.

 

Sebastian Dziurski - "Tajemnica Lasu"

Sebastian zaprosił nas na wycieczkę do Tajemniczego Lasu, gdzie miało nas czekać wiele niespodzianek. Dla mnie największą z nich był klimat tego seansu. Spodziewałem się bajkowej opowieści, a tymczasem po prostu dobrze się bawiłem. Muzyka doskonała na imprezę i popisy z ręcznikiem w wykonaniu Seby rozruszały całą publiczność. Widać, że Sebastianowi pasują bardziej klimaty festu, a niżeli zawodów. Wyraźnie "wyluzował" co wyszło mu na dobre. Ręcznik słuchał się Saunamistrza jak nigdy, z wielką gracją rozprowadzając ciepło w saunie. 

 

Team Węgry - "Familie Feuerstein"

Egri dobrze wie jak rozgrzać saunę. Wie też jak polać kamienie. W ogóle wie dużo o kamieniach. W końcu to Fred Flinston we własnej osobie. Ze swoją małżonką Wilmą pokazali nam jak wygląda ich zwykły dzień. Oczywiście podział obowiązków jest dosyć oczywisty. Wiadomo, kto nosi spodnie w tej rodzinie. Wilma została wysłana do kuchni by zrobić śniadanie. Patelnia na rozgrzane kamienie, a za jajka robiły kule lodu. Mimo włożonego wysiłku Fred  nie był łaskaw nawet zjeść. Rozeźlona Wilma wzięła za ręcznik i rozmachała swoją złość. Wymyśliła też karę. Kazała mu wysprzątać jaskinie. Niby się za to wziął, ale okazało się, że do takiej roboty ma dwie lewe ręce. Rzucił tym w kąt i zaczął ganiać Wilmę po saunie. Na koniec się pogodzili i rozgrzali jaskinię do czerwoności.

 

Maciej Zaczyk "Cash Only"

Maciek Zaczyk, nasz ekspert od relaksacyjnych seansów. Zrobił dokładnie to z czego jest tak dobrze znany. Było bardzo klimatycznie - to oczywiście dzięki muzyce z "Cash Only". Coś z pogranicza bluesa i rocka. I On Saunamistrz o bardzo hipnotycznym sposobie machania ręcznikiem. Te 14 minut minęło jak z bicza strzelił. Muzyka nas bujała, ręcznik usypiał. W prawdzie nie widziałem tego filmu, ale po obejrzeniu seansu Maćka, znalazł się on na mojej liście. Ubrany cały na czarno, z gitarą w ręku wkroczył do sauny, zapowiadając, że seans będzie gorący i wbrew pozorom spokojny. Wszystko to okazało się prawdą. Gitara była pełna wody, która na początku bardzo dyskretnie lądowała na piecu. Gdy się ściemniło robiła też za latarkę. Fajny patent. Kolejnym bardzo ciekawym elementem seansu były zapachy. Dużo natury, dodatkowo z nutką natury posypane szczyptą natury. Seans idealny.

 

Termy Jakuba Team "Szybcy i Wściekli"

Seans trzech debiutantów oraz dobrze nam znanego Mateusza. W tle, leci muzyka z filmowej serii "Szybkich i wściekłych", a Saunamistrzowie wystąpili w strojach stylizowanych na bohaterów filmu.  Cztery osoby machające w saunie Korkea to zdecydowanie odpowiednia ilość, by każdy z uczestników czuł się dobrze dogrzany. Mimo, że na jednego weterana przypadło trzech nowicjuszy, to udało się zaprezentować kilka momentów z synchronem. W saunie dominowały przyjemne zapachy porzeczki, pieprzu, cytryny i..... obowiązkowo MALINY. Bardzo przyjemny seans festiwalowy. Team dopracuje jeszcze trochę technikę, wzbogaci swój występ w elementy show oraz rekwizyty, i będziemy mieli kolejny seans zespołowy na zawody. Duże brawa za chęci i trzymamy kciuki za dalsze postępy ekipy.

 

Maciej Zaczyk & Tomasz Dziurzyński "Vince & Jules"

Na naszych oczach przeprowadzono samobójstwo na zlecenie. Para płatnych zabójców szuka producenta trafnych saun. Jest to karane śmiercią i chłopaki dostali rozkaz wykonania egzekucji. Muzyka oczywiście z Pulp Fiction wprowadzająca nas w ten traumatyczny klimat tego hitu. Przez wiele momentów Saunamistrzowie odgrywali role w jakie się wcielili. A to jeden machał pod nadzorem drugiego. A to trzeba było się na wzajem przyprowadzać do porządku. A że mieli przy sobie naładowaną broń to nie trudno było o posłuch. Wszystko to bardzo fajnie się oglądało, tym bardziej, że przeplatane było ciekawym stylem machania ręcznikami. Na samym końcu, dokonano egzekucji. Oboje wyciągnęli swoją broń i rozstrzelali saunę.

 

Gabrieala Żymła "Footloes"

Czy wspominałam, że czterech Saunamistrzów w Korkei to optymalna liczba, aby wszyscy uczestnicy byli zadowoleni?... No to się myliłam... Wystarczy jedna, świetnie dysponowana Gabi i żywa muzyka w tle. Dzisiaj w swoim seansie streściłam nam filmową historię dziewczyny, która trafia w małomiasteczkowe klimaty. Tutaj, w niewielkiej mieścinie, taniec, słuchanie żywiołowej muzyki jest kompletnie zakazane. Pierwsza runda, to spokojna, delikatna muzyka. Nasza Saunamistrzyni, jest grzecznie ubrana i zachowuje się popranie, melancholijnie machając ręcznikiem. Kolejne dwie rundy to już wesoła muzyka w stylu country. Strój Gabi ulega również zdecydowanemu skróceniu, a podrygi ręczników stają się bardzo żywiołowe. Cały seans spędziliśmy w bardzo przyjemnych, kwiatowych zapach. Seans rewelacyjny, ciepły i o dobrym technicznym poziomie.

 

Ryszard Rak "A na wschodzie bez zmian - Ruska Bania"

Na nasze szczęście Rysiu nie wpadł na pomysł zmiany stylu robienia seansów. Dostaliśmy dokładnie to co chcieliśmy. Mistrz aromatów znowu uraczył nas mieszanką, którą nie sposób jest nawet zapamiętać. Wszystkie oczywiście naturalne i lecznicze. Nasz ziołowy aptekarz ma tego na prawdę dużo w zanadrzu. Seans jak u Rysia miał trwać do 45 minut (ja wytrzymałem 20) przy czym udało mi się zaliczyć biczowanie i polewanie piwem. Twierdzi, że to dla mojego zdrowia. Znam go już tyle, że mu wierzę. Przyjąłem to z pokorą. Sądząc po reakcjach z publiczności wszyscy postąpili podobnie. Cierpieli pod witkami jak prawdziwi męczennicy :).

 

Iza Krupa & Ola Ziętek "W rytmach sauny"

Wow, to był dopiero Aufguss. Na prawdę porządne grzanie i niezła praca ręcznikiem. Dodatkowo dziewczyny wymyśliły sobie, że jak seksownie się ubiorą i będą równie seksownie ruszać w saunie to wyjdzie z tego dobry seans. Cholera, trzeba przyznać, że mają całkowitą rację. Wygląda na to, że był to strzał w dziesiątkę. Publiczność była zauroczona. Muzyka z pogranicza R'n'B czyli mocno imprezowa i te ich kocie ruchy. Kto potrafi sobie to wyobrazić to wie jak wyglądał ten seans. Ciekawym elementem była bitwa na ręczniki. Wzorowana na bitwach freestylowych, gdzie na zmianę jedną osoba przypatruje się co robi przeciwnik, a druga pokazuje to co umie najlepiej. Wyglądało to na prawdę ciekawie. Temat można wręcz rozwinąć, bo trwał, jak dla mnie zbyt krótko. Dziewczyny jak zawsze utrzymywały dobry kontakt z publicznością co spowodowało, że bardzo szybko skradli wszystkim serca ... no męskiej części publiczności to już na pewno. Rewelacja.

 

Ryszard Rak "Drewnia - Rosyjski relaks z pokrzywą"

Nasz ziołowy aptekarz nie zamierzał zbyt długo odpocząć po poprzednim seansie. Zrobił sobie tylko chwilkę przerwy i jak nowo narodzony postanowił przywalić kolejną petardą z witkami. Zaczął po wiejsku, niczym rosyjski rolnik zbierał ziółka z pola, te już zasuszone rozcierał w saunie. To był tylko początek tego co miało nas spotkać pod kątem zapachowym. Jak zwykle, na piec poleciała cała paleta Mendelejewa zapachów. Wprowadził też nowy element. Obdzielił gości pokrzywą. Wcześniej osuszoną, następnie namoczoną w dodatkowych esencjach. Efekt końcowy poleciał na skórę. Troszkę piecze, ale znowu - to dla naszego zdrowia. Seans był trochę długi bo chyba troszkę ponad 15 minut. Rysiek niestrudzony przepracował cały seans. Dwoił się i troił, a wszyscy goście bili mu brawo na końcu. Plan 100% wykonany.

 

Daria Muzyczka, Kasia i Magda Brańka "Donna And The Dynamos"

Teleport do lat 70-tych. Kto wie z czego słynęły ? No wiadomo, z kolorowych ubrań i kolorowych dyskotek. Tak też było na tym seansie. Dziewczyny postarały się z wielką starannością odtworzyć to co te czasy miały najlepszego. Trzeba przyznać, że wyglądały bajecznie, każda z nich to taka małą tęcza. Trzy Saunamistrzynie w saunie. Dwoiły się i troiły by tanecznym krokiem przejść przez całą ceremonię. Na wielkie uznanie zasługuje też ilość elementów synchronicznych. Po seansie stwierdziły, że się trochę pogubiły, ale przyznam, że nie było to zauważalne. Te synchrony wyszły nieźle i bardzo przyjemnie się je oglądało. Akcje solowe też były odważne. Ale na największe uznanie zasługuje sam pomysł. Był trochę odważny, ale moim zdaniem wyszło świetnie. Brawo. 

 

Zbyszek Jończyk "Stasia na festiwalu"

Stasi nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać. Jest to tak rozpoznawalna postać saunowa, że zna ją już chyba cała saunowa Polska. Tym razem pomysł na seans był ryzykowny i brawurowy. Stasia pucowała saunę, a wszyscy Saunamistrzowie festiwalowi mieli na nim machać. Każdy był wywołany z imienia i nazwiska i miał 20 sekund na zrobienie rundki na około sauny. Musze przyznać, że wyszło to całkiem ciekawie. Saunamistrzowie wyglądali na mocno tym pomysłem zainteresowani (przynajmniej większość z nich). Wielu z nich wykorzystało te 20 sekund na prawdziwą pokazówkę swoich umiejętności. Nie można było spuść oczu nawet na chwilę. Chyba, że ktoś chciał zaryzykować utratę pokazówki jakiegoś Saunamistrza. W między czasie, Stasia myje i czyści co się da. Nawet gościom się nie upiekło. Który miał jakieś brudy "za uszami" na pewno został dostrzeżony i wyczyszczony. Wyszło ciekawie. Zawsze warto zobaczyć coś nowego. 

 

Mariusz Derbin "Piekło"

Nie przypadkiem Mariusz nazwał ten seans "Piekło". Przyszykował sobie kilkanaście wiaderek i kilku Saunamistrzów do pomocy. Wiadro po wiadrze lądowało na piecu, szybkie rozmachanie i następne. Konkurs na największą wytrzymałość. Po kolei goście wychodzili, zostali najtwardsi. Zdaniem wielu, temperatura przeszłą już wartość progową. Sam wytrzymałem dosyć długo, jednak daleko mi do najlepszych. Jest to seans rozpoznawczy Mariusza. Wszyscy na niego czekają. Stało się już chyba tradycją, że ten seans zamyka dzień. Nie przypadkowo, niektórym może się już odechcieć po takim piekle. Mi nie. Po takich seansach dopiero nabieram ochoty. Ale to już jutro. Zapraszamy wszystkich na następny dzień.

 

 

 NIEDZIELA dzień drugi:

Harmonogram na niedzielę:

images/festiwal5/harmonogram-nd_ekrany_sauna-festival-V

 

 

Przed nami kolejny, bardzo gorący dzień we Wrocławiu. Wczorajszy był bardzo ciekawy. Nie mogliśmy być na wszystkich seansach, czego bardzo żałujemy. Dziś jest podobnie. Każdy kto się zastanawia czy tu przybyć niech przeanalizuje powyższy spis ceremonii. To po prostu trzeba zobaczyć. Tego dnia nikt nie wyjdzie z Aquaparku z uczuciem niedogrzania. To jest po prostu nie możliwe. Ekipa tego miejsca dwoi się i troi by zapewnić najwyższy poziom oferowanych tu dzisiaj seansów. Każdego zachęcamy do udziału w seansach.

 

Sylwia Skarbek - "Latino party"

Sylwia zaprezentowała nam swój autorski seans Lationo party. Dużo latynoskich rytmów i kołysania do nich bioderkami. Do tego rosnąca temperatura, która osiągnęła zadowalający poziom. Publiczność w saunie zadowolona. Myślę, że sama Saunamistrzyni również zadowolona z siebie, a to najważniejsze. Kilka fajnych technik i duże umuzykalnienie Sylwii dodały temu rytuałowi wiele uroku. Bardzo przyjemny seans.  

 

Przemysław Iberszer i Paweł Pawelec - "Blues Brothers"

Seans, który w końcu mnie obudził :) w prawdzie już 14-ta, ale dopiero tym Saunamistrzom udało się wybudzić mnie z letargu. Było bardzo gorąco, nadwyraz. Przemek i Paweł nie oszczędzali ani wody, ani pieców. 4 pełne cebry wody plus lodowe kule, zrobiły swoje. Do tego wszystkiego żywiołowa muzyka znana z filmu Blues Brothers i nie ustępujący jej tempu Saunamistrzowie. Przemek i Paweł naprawdę dawali radę. Szybkie "helikoptery", mocne i dokładne "motyle" oraz precyzyjne strzały z pojedynczych ręczników dopieściły nawet najbardziej  wymagających miłośników ciepła. Do tego doskonała atmosfera, praktycznie nie cichnące oklaski publiczności. Fantastyczna atmosfera i fantastyczny seans. Gratulacje :) Nasz Pan redaktor i jego przyjaciel godnie nas reprezentują. 

  

Marta Korzec -"Britget Jones"

Marta opowiedziała historię, a właściwie streszczenie trzech części filmu o losach najbardziej znanej singielki na świecie Brigite Jones. Seans na początku bardzo spokojny, ale ciepły. Taki pozostał już do końca. Ale jego tempo znacząco wzrosło pod koniec. Marta i jej przyjaciółki, które ujawniły się dopiero w ostatniej części seansu dały nieźle czadu :). Jeśli wczoraj pisaliśmy, że 4 osoby w Korkei to w sam raz to 4 Saunamistrzów w Kelo to na prawdę wyczyn i za to wielkie uznania. Marta i jej pomocnice świetnie dawały radę. Seans świetnie uzupełniała całkiem spora ilość gadżetów, co bardzo dodało klimatu.

 

Sylwia Rak

Przy tej ilości seansy festiwalowych, w swoim harmonogramie udało się nam zagościć w saunie u Sylwii. Seans odbywał się w saunie parowej i w przeciwieństwie do pozostałych nie był przemachany, ale to zupełnie nie przeszkadzało. Całe spotkanie z Sylwią, miało być dla nas oczyszczeniem i zadbaniem o nasz wygląd zewnętrzny oraz dobre samopoczucie. Na start nasze twarze ozdobiła maseczka by następnie w całe ciało wietrzeć sól z ziłami, żeń-szeniem oraz echinaceą. Dla poprawy naszego krążenia, Sylwia zaproponowała nam obłożenie stóp oraz karków lodem. Na sam koniec, w sufi poleciały "bomby" lodowe by wszystkich równomiernie schłodzić. Seans bardzo przyjemny, polecamy go nie tylko płci pięknej, ale również i mężczyznom.

 

Przemysław Iberszer i Paweł Pawelec - "Blues Brothers"

Seans, który w końcu mnie obudził :) w prawdzie już 14-ta, ale dopiero tym Saunamistrzom udało się wybudzić mnie z letargu. Było bardzo gorąco, nad wyraz. Przemek i Paweł nie oszczędzali ani wody, ani pieców. 4 pełne cebry wody plus lodowe kule, zrobiły swoje. Do tego wszystkiego żywiołowa muzyka znana z filmu Blues Brothers i nie ustępujący jej tempu Saunamistrzowie. Przemek i Paweł naprawdę dawali radę. Szybkie "helikoptery", mocne i dokładne "motyle" oraz precyzyjne strzały z pojedynczych ręczników dopieściły nawet najbardziej  wymagających miłośników ciepła. Do tego doskonała atmosfera, praktycznie nie cichnące oklaski publiczności. Fantastyczna atmosfera i fantastyczny seans. Gratulacje :) Nasz Pan redaktor i jego przyjaciel godnie nas reprezentują. 

 

Marta Korzec -"Bridget Jones"

Marta opowiedziała historię, a właściwie streszczenie trzech części filmu o losach najbardziej znanej singielki na świecie Bridget Jones. Seans na początku bardzo spokojny, ale ciepły. Taki pozostał już do końca. Ale jego tempo znacząco wzrosło pod koniec. Marta i jej przyjaciółki, które ujawniły się dopiero w ostatniej części seansu dały nieźle czadu :). Jeśli wczoraj pisaliśmy, że 4 osoby w Korkei to w sam raz to 4 Saunamistrzów w Kelo to na prawdę wyczyn i za to wielkie uznania. Marta i jej pomocnice świetnie dawały radę. Seans świetnie uzupełniała całkiem spora ilość gadżetów, co bardzo dodało klimatu.

 

Zbyszek Jończyk i Przyjaciele "Filharmonia"

Kolejny seans, to występ grupowy. Pięciu muzyków (w tych rolach gościnnie: Joanna Feifer, Mirela Kuś Barańska, Paweł Pawelec, Przemysław Iberszer oraz Oskar Kusztal) oraz ich zacny dyrygent (nie kto inny, jak sam Zbyszek). Jak na filharmonię przystało, saunę wypełniła przyjemna, klasyczna muzyka, a jak bonus, również delikatne kwiatowo-cytrusowe zapachy. Cały seans wypełniały kolejne popisy poszczególnych Saunamistrzów, na którymi czuwał dyrygent. Zbyszek jako mistrz ceremonii, wziął na swoje barki pilnowanie temperatury oraz koordynowanie kolejnych występów. Poza indywidualnymi występami, byliśmy również świadkami równoległego występu wszystkich pięciu Saunamistrzów. Całość przebiegła koncertowo i w bardzo przyjemnej temperaturze.

 

Mateusz Kupiński "Powrót do przeszłości" 

 Mati zabrał nas w podróż w czasy PRL, jak sam zaznaczył jemu znane tylko z opowieści. Była muzyka z tamtego okresu, która w niejednym uczestniku seansu wzbudziła wzruszenie. Mateusz zadbał o to, by temperatura rosła wzorcowo, ale również o to by każdy kto zasiadał w saunie, został dopieszczony pod względem podmuchów. O technikach użytych w saunie nie ma co wspominać. Mateusz jest mistrzem zawrotnego tempa. Ręcznik w jego rękach obraca się z niewiarygodną prędkością. Widać, że Mato na co dzień macha w saunach większych niż Kelo. Zdecydowanie nie mógł się tutaj rozwinąć :) Super seans i wielkie brawa na koniec. 

 

Zbyszek Jończyk - "Faraon"

Faraon Zbyszek, jak przystało na prawdziwego faraona, jest świetnym organizatorem. Wszedł do sauny w lektyce, niesionej przez 4 niewolników. Do tego miał dwie piękne niewolnice które dbały o rozprowadzanie ciepła w saunie za pomocą wachlarzy. Zbyszek w roli faraona miał piękny strój ze wszystkimi szczegółami. Genialny seans, piekna oprawa i zadowolona publiczność. Super pomysł i mistrzowskie wykonanie.

 

Autor: Ekipa poprawnesaunowanie.pl

 

GALERIA ZDJĘĆ: 

https://www.facebook.com/pg/saunarium/photos/?tab=album&album_id=1180920068628809 

 

 

Komentarze  

0 #1 Janusz Wasser 2016-11-22 13:10
Czy mi się wydaje czy storna co jakiś czas przestaje działać ?
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież