W kilka tygodni po jubileuszowej 100-nej nocy saunowej zorganizowanej przez Termy Rzymskie w Czeladzi, 10.04.2015 roku odbyła się ich 101 noc. Jak się okazało, Termy nie zamierzają spuszczać z tonu nawet na chwilkę. Na tą wyjątkową noc zastali zaproszeniu goście z Satama Sauna Resort. Większość z nich mieliśmy już okazję oglądać na poprzednich imprezach w Czeladzi. Tym bardziej cieszyliśmy się na możliwość ponownego uczestniczenia na ich seansach. Poprzednia impreza była niezapomniana, ta okazała się jeszcze gorętsza. Zwyczajem stało się już, że Termy na swoich nocach saunowych przygotowują moc atrakcji, tym razem nie mogło być inaczej. Jak zwykle byliśmy wręcz rozpieszczani. Zaczęło się grillowanymi kiełbaskami przywiezionymi przez gości z Berlina, była uczta z pieczonym prosiakiem, dodatkowo zimna płyta z mnóstwem owoców, sałatek i wędlin. Nikt tego dnia nie był głodny. Wszyscy wyglądali na zadowolonych. Jak zwykle podczas tego typu imprez, seanse dedykowane na noc saunową przeprowadzane były w Świątyni Saturna, natomiast w saunach wewnętrznych, goście mogli uczestniczyć w wielu seansach organizowanych przez Termy Rzymskie. A oto krótka relacja z seansów przeprowadzanych przez mistrzów z Satamy:

20:15 Sabine & Janina: "Golden Girls"

Dziewczyny weszły do sauny ubrane w przepiękne złote suknie z cekinami. Ich oszałamiający złoty kolor miał oczywiście nawiązywać do tematu przewodniego. Seans zaczął się dosyć spokojnie. Przy dźwiękach muzyki Tiny Turner i jej przeboju "Rolling on the river", dziewczyny zaczęły swoją ceremonię. Można śmiało powiedzieć, że to co one wyprawiają w saunie jest niesamowite. Często sam seans przypomina przedstawienie teatralne lub też musical. Ten był właśnie tak wykonany, samej pracy ręcznikiem było maksymalnie pół seansu. Ręszte czasu dziewczyny umilały nam poprzez nieustanną zabawę z tańcem i ruchami scenicznymi. Sabine i Janina są bardzo zgrane, a ich seans jest przemyślany od początku do końca. Machają ręcznikiem na zmianę. Jedna czeka przy drzwiach gdy druga rozprowadza powietrze. Zmiana robiona jest w sposób również przemyślany, machająca idzie w stronę tej drugiej, a ta druga jakby przejmowała rolę. Wygląda to naprawdę niesamowicie. Tekst piosenek znają na pamięć, muzykę akcentują ruchami ręcznika. Nie można wyjść z podziwu gdy się je obserwuje. Mam nadzieję, że częściej będą odwiedzać obiekt w Czeladzi. Ich seanse to prawdziwa uczta dla fanów sauny.

 

21:00 Felix: "Latino Lover"

Jak sama nazwa wskazuję seans był opowieścią o Latynoskim Kochanku. Okazało się, że postura Felixa i jego zwinne ruchy umożliwiły mu bezbłędnie wejść w tą rolę. Był to seans skierowany raczej do kobiet. Felix starał się je uwodzić, kokietować, robił wszystko aby czuły się jak na występie Chippendales. Po minach saunowiczek widać było, że ta sztuka wyszła mu bardzo dobrze. Na początku Felix wydawał się jednak skrępowany, ręcznik trochę mu się do rąk nie kleił i techniki nie wychodziły. Jednak po burzy wiwatów i oklasków ze strony kobiecej części publiczności okazało się, że zapomniał o tremie i wszystko szło po jego myśli. Jego technika na dwa ręczniki wzbudziła zachwyt wśród publiczności. Saunamistrz wybrał bardzo tranie utwór do tego seansu. Antonio Banders "Desperados" to jest kawałek, który rozpalił już nie jedno kobiece serce. Gdy użyje się go w saunie to wydaje się, że jest to cios po niżej pasa. Gorący kawałek na gorącym seansie, która kobieta mogła by się temu oprzeć. O to już trzeba by spytać kobiet które były na seansie. 

 21:45 Farid "Golden Man"

Farid zaczął swój seans w ciemnej pelerynie, którą po krótkim wstępie zrzucił co pozwoliło nam podziwiać posturę groźnego wojownika. Cały seans był pokazem niezwykłych umiejętności we władaniu ręcznikiem. Szybkość jaką posiada jego ręcznik jest chyba nie do powtórzenia. Zaczęło się od solidnego polania pieca i bardzo widowiskowej technice, tak szybkiej, że miało się wrażenie, iż końcówki jego ręcznika na wzór bicza przekraczają prędkość dźwięku. Jest to naprawdę imponujące przeżycie. Cały seans obliczony był na solidne grzanie. Było bardzo gorąco, a czas upływał nam na podziwianiu wielkich umiejętności Farida. Saunamistrz podczas całego seansu nie daje sobie odpocząć nawet na chwilę, jest cały czas napięty, przez co udaje mu się perfekcyjnie władać ręcznikiem, techniki są dopracowane i wykonywane bardzo siłowo, co daje bardzo mocne podmuchy gorącego powietrza. Od czasu do czasu spowolnienie i dostajemy eleganckie ruchy tym razem wykonywane jakby od niechcenia. Farid jest prawdziwym tytanem, potrafi wytrzymać to mordercze tempo przez cały seans. 

22:30 Sabine & Janina & Susan: "Cats"

Tym razem do sauny zaprosiły nas trzy kobiety przebrane w stroje kotów. Koty miały umalowane białe pyszczki i długie wąsy po same uszy. Białe obroże i białe łapki. Wypisz wymaluj kotki z pieca, zeszły by pokazać ludziom, co to znaczy leniuchować na babcinym piecu. Wszystko to ubrane w ramy teatralno-saunowe. Dziewczyny mają ten seans rozpisany na role, wiedzą kiedy i gdzie trzeba być i co robić w danej minucie seansu. Tak jak poprzednio wykazały się bardzo dobrą synchronizacją i znajomością utworów puszczanych w tle. Kotki tak mniej więcej w połowie, podzieliły się z gośćmi swoim przysmakiem i rozlały całą zawartość kilku kartoników mleka na piec. To jakby dodało im skrzydeł, zaczęły się dwoić i troić by całe wydzielone ciepło gładko rozprowadzić po saunie. Ich ruchy były kocie, zwinne i uwodzicielskie,  tym razem męska część publiczności wydawała się jakby bardziej pobudzona. Seans był bardzo dopracowany, Satama może poszczycić się naprawdę utalentowanymi Saunamistrzyniami. Po takim seansie nie dziwią wcale ich wysokie noty na zawodach drużynowych.

23:15 Alex & Felix: "Shape-Shifter"

Seans rozpoczął się naprawdę mocnym uderzeniem. W głośnikach rockowa muzyka w saunie Felix rozpoczynający seans prężąc swoje imponujące muskuły w stronę publiczności (dedykując w ten sposób po raz kolejny swój seans damskiej części sauny). Po krótkiej chwili dołącza do niego prawdziwy kowboj Lucky Luke - w wykonaniu Alexa. Chłopaki bardzo dobrze się bawili w saunie, rozkręcili super imprezę, kobiety chwilami wręcz piszczały. Podczas seansu kolejno pozbywali się części swojej odzieży, co nie mogło umknąć bystrym oczom zgromadzonych pań. Saunamistrzowie czuli się bardzo swobodnie, nie wiem czy seans był pieczołowicie przygotowywany wcześniej czy nie, w każdym razie nie było tego widać. Natomiast to co było widać, to było wyjątkowe wyczucie publiki i improwizację pod ich oczekiwania. Ja z oczywistych względów bardziej bawiłem się na seansach uroczych pań z Satamy, jednak po reakcjach kobiet widać było, że to jak chłopaki przeprowadzają seans jest im dużo bardziej na rękę.

12:00 Farid & Helmuth: "Suprise"

Ten seans to była prawdziwa niespodzianka, po krótkiej zapowiedzi, gdy dowiedzieliśmy się, że seans przeprowadzi dwóch mistrzów świata, nastało prawdziwe podniecenie. Farida już znałem, natomiast nie miałem przyjemności uczestniczyć na seansie Helmutha. A dodatkowo, można było ich porównać na jednym seansie, była to niesamowita gratka dla kogoś takiego jak ja, czy inni zgromadzeni goście. Sam seans  był seansem niespodzianką, bez wspólnych treningów. Muzyka była spokojna, tak by można było pokazać się z każdą techniką. I tak też było, na początku Farid pokazał się ze swojej najlepszej strony, wyjątkowo pieczołowicie wykonał kilka widowiskowych technik, potem zmiana, Helmuth zaczął swój taniec. Wiem, że był dwukrotnym mistrzem świata, ale to co zobaczyłem przekroczyło moje oczekiwania, jego technika jest naprawdę imponująca. Mógłbym tak siedzieć zauroczony przez długi czas. Seans przeleciał mi rekordowo szybko. To co oboje potrafią zrobić z ręcznikiem jest naprawdę magiczne. Sam Helmuth wydaje się wręcz tańczyć podczas seansu, jego techniki sprawiają wrażenie jakby je wykonywał od dzieciństwa, są bardzo naturalne i wyglądają tak, że ma się wrażenie, że każdy mógłby wstać i zrobić to samo. I myślę, że to jest to, po czym można rozpoznać prawdziwych mistrzów. 

12:45 Sabine & Janina: "Sister act"

 Rozpoczął się najlepszy moim zdaniem seans tego dnia. Sabine i Janina przechodziły dziś samych siebie. Wszystkie ich seans były wyjątkowe, ale ten okazał się naprawdę strzałem w dziesiątkę. Przebrane za zakonnice w bardzo wąskich i dopasowanych habitach, wyglądały jakby zostały wysłane przez zakon na konkurs piękności. Nas długo przekonywać nie trzeba było, bez zbędnych nacisków twierdzę, że były to najpiękniejsze zakonnice jakie kiedykolwiek widziałem. W życiu jednak nie pomyślałem, że życie klasztorne pozwala im na "zabawy" przy piecu. Okazało się, że nasze pobożne panie, potrafią nieźle dogrzać, grając jakby na nosie szatanowi. Dodatkowo ich miusical-owy występ i iście teatralne ruchy. Bardzo udanie wyglądała technika dla pary Saunamistrzów, gdzie obie panie przekazywały sobie ręcznik, stojąc na przeciwko siebie trzymając go oburącz, jedna z pań robi obrót o 360 stopni i przekazuje będący w ruchu ręcznik drugiej osobie, która ten ruch kontynuuje i zaczyna rozprowadzać powietrze dla publiczności, po chwili wykonuje ten sam trick przekazując go swojej koleżance. Bardzo fajnie to wygląda. Okazuje się, że jeszcze nie jednym można zaskoczyć takich starych wyjadaczy saunowych jak zgromadzona publiczność. Dziewczyny pokazały też kawałek dobrego humoru, używając jako kropidła szczotki do ubikacji. Polewały nim piec, a wychodzących z "nadmiaru ciepła" (podobno poprawnym jest używanie takich sformułowań) na pożegnanie - również kropiły oddalające się plecy. W imieniu wszystkich poproszę o więcej takich seansów !

01:30 Susan: "Julia"

Susan przebrana w starodawną balową suknię, niczym księżna dostojnie poruszała się po saunie, wolno i miarowo rozprowadzając powietrze z nad pieca. Było to chyba spowodowane jakąś tragedią, jaka wydarzyła się w życiu tej księżnej. Po kilku minutach, Saunamistrzyni nie wytrzymała i popełniła samobójstwo, zasztyletowała się. Niemalże w tej samej chwili do sauny wchodzi śmierć ( w tej roli Felix) i w swoim "danse macabre" - tańcu śmierci stara się przywrócić zmarłą Julię do życia. Jak wszyscy wiemy, nic tak nie przywraca ochoty do życia jak porządny seans saunowy, tym razem mieliśmy na to dowód przed naszymi oczami. Julia nie oparła się śmierci i wróciła z zaświatów, by razem z nim opowiedzieć nam co ją tam spotkało. Razem już dokończyli seans, zmieniając się i racząc publiczność gorącymi podmuchami powietrza w rytm muzyki Backstreet boys. Był to całkiem udany seans, który idealnie wcielił się w ramówkę tej gorącej nocy.

 

          I tak zakończyła się moja obecność na kolejnej nocy saunowej przygotowanej przez Termy Rzymskie w Czeladzi. Jakość tych imprez nigdy nie spada poniżej bardzo wysoko ustawionej poprzeczki. Tak też było tym razem. Moc atrakcji, pokaz fajerwerków, mnóstwo jedzenia, zaproszeni goście, wszystko to sprawia, że imprezy tam organizowane są naprawdę wyjątkowe. Nie szczędzi się tam trudu, aby ściągnąć na nie gości z bardzo daleka. Ci jak widać, przyjeżdżają chętnie i często. Wszyscy nie możemy się już doczekać kolejnych imprez i informacji, kto tym razem będzie, czyje seanse będziemy mogli oglądać. Możemy być pewni, że kolejne imprezy będą równie imponujące. Ekipy poprawnesaunowanie.pl na pewno tam nie zabraknie. Jak zwykle będziemy tam i zdamy Wam pełną relacje.

Autor: Krzysiek dla poprawnesaunowanie.pl

Zdjęcia: Ryszard Rak fotorak.com.pl

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież