21.11.2015 roku, cała gawiedź saunowa zjechała do Wrocławia. Aquapark Wrocławski to jeden z większych obiektów tego typu w Polsce, mimo iż na codzień można spotkać tutaj osoby, które nie saunują poprawnie, dziś w trakcie trzeciej edycji Wrocławskiego Sauna Festivalu nie zjawili się tutaj przypadkowi saunowicze. Każdy kto ostrzył sobie od dawna kły na dzisiejsze występy jest doskonale wyedukowany w zasadach poprawnego saunowania co bardzo nas cieszy. Mamy nadzieję że ta impreza spowoduje że na co dzień będzie też tutaj przybywało osób saunujacych poprawnie i zgodnie z kulturą saunowania. Ale przejdźmy do rzeczy czyli do opisu dzisiejszych seansów. Musicie wybaczyć, ale istnieje ryzyko iż nie opiszemy wszystkich ceremonii ponieważ przygotowano ich aż 48! Ale jak zwykle będziemy się starać i przekazywać emocje jakie tutaj panują wszystkim którzy z nami nie mogą dziś być.

11:30 Sebastian Dziurski - "Tajemnica"

 

Seans Sebastiana to miłosna opowieść. Z początku delikatne podchody do ukochanej, aromat eukaliptusa.

Druga tura to prawdziwy wybuch radości, miłość uskrzydliła Saunamistrza, pokazał nam swoje niesamowite umiejętności, ręczniki fruwały po saunie z ogromną lekkością, w powietrzu róża.

W ostatnim akcie seansu Saunamistrz poszedł chyba na pizzę, bo kręcił ręcznikiem jak prawdziwy pizzero a w powietrzu można było poczuć bazylię. Dawno nie byłem na tak dobrym seansie Sebastiana, wszystko się zgadzało, świetnie dopasowana muzyka jak wyciągnięta z romansidła. Bardzo dobry początek imprezy.

12:00 Piotr Wesołowski - "Piraci z Saunaibów. Lodowa skrzynia umarlaka"

 

Zapachy: czekolada z miętą, miód z róża, granat.

Piotr Wesołowski to Saunamistrz, który na co dzień pracuje w Aquaparku Wrocławskim. Pierwszy raz miałem przyjemność być na jego seansie. Widać, że przygotował ten seans z wielką starannością. Przemyślane były wszystkie szczegóły. Muzyka, przebranie i aranżacja. Przebrany był oczywiście jak rasowy pirat, który dokonał już nie jednej akcji grabieżczej. Przywitał nas z szablą w dłoni i ostrzegł przed tym co zaraz nastąpi. Pierwsze polanie odbyło się przy muzyce dosyć ciekawej szanty wykonanej przez kabaret Ani Mru Mru, a kolejne również utrzymane były w podobnym klimacie. Seans był bardzo gorący. Piotr zaczął raczej delikatnie, ale potem okazało się, że Saunaiby to nie jest kraj dla tych co nie lubią ciepła. Z każdą chwilą coraz więcej lodu i wody lądowało na piecu. Jakoś nikt nie narzekał. Ponieważ do tej pory nie widziałem tego Saunamistrza w akcji, to zastanawiałem się jakie są jego umiejętności. Na początku zaczął od wachlarza, powoli rozprowadzając nagromadzone powietrze. Ale to była tylko rozgrzewka, przy kolejnym polaniu, z ręcznikiem w rękach pokazał kawał porządnej roboty Saunamistrzowskiej.

13:00 Mirela Kazuś-Barańska "Wyznania gejszy"

 

 Zapachy: zielona herbata, liczi, ylang ylang z bergamotką

Mirela w swoim seansie postanowiła opowiedzieć historię przemiany zwykłej japońskiej dziewczyny w prawdziwą gejszę. Początki ćwiczeń były bardzo trudne. Na wstępie Saunamistrzyni zapoznała nas z japońską kulturą picia zielonej herbaty.

Na piec została wylana zielona herbata, a przepiękny zapach rozprowadzony po saunie przy użyciu dwóch materiałowych wachlarzy. Pomimo pobierania trudnych nauk kultury gejszy, nasza Saunamistrzyni pokazała swoje prawdziwe oblicze.

Szybko musiała jednak wrócić do "normy". W saunie pobiera kolejne nauki, racząc uczestników swoją umiejętnością machania synchronicznego dwoma lub jednym wachlarzem. Znów pojawia się chęć bycia zwyczajną dziewczyną i taka osobowość bierze górę.

W saunie zaczyna panować imprezowy klimat, Mirela zrzuca "ciuszki" i prezentuje się w dyskotekowej sukience. Końcówka seansu przebiega przy pracy ręcznika, a nawet dwóch. Ku uciesze męskiej części publiczności.

 13:30 Mateusz Spyt "Seans Orientalny"

 

 

Kolejny seans tego dnia to Orientalny Seans Mateusza Spyta. Ten mody adept sztuki Saunamistrzowskiej nauczył się już wiele i zademonstrował to podczas swojego seansu.

W głośnikach orientalna muzyka, Mateusz przebrany za szejka a w powietrzu ciekawe zapachy. Saunamistrz na początku dał z siebie wszystko demonstrując różnorakie techniki z dwoma ręcznikami, były asynchroniczne trójkąty, trapezy i "motylek", nie zabrakło również porządnych prostych podmuchów. Było gorąco, choć pod koniec zabrakło Mateuszowi trochę siły, to był to całkiem przyzwoity seans.

 

 14:00 Ryszard Rak "W poszukiwaniu Wschodniej Duszy"

Zapachy: Natura, natura i jeszcze raz natura.

Rysiu od lat realizuje swój program. Robi swoje i niczym się nie przejmuje. To był seans jakiego dzisiejsi goście na pewno nie zapomną. Aufguss w prawdziwie Rosyjskim stylu. Niczego tu nie brakowało. Muzyka jak zwykle w klimacie. Zapachy - tylko i wyłącznie natura. Ta ceremonia była nakierunkowana tylko i wyłącznie w kierunku zdrowia. Rysiu się na tym zna, robi to często i robi to doskonale. A do tego te witki, tym razem nie tylko nimi machał, ale także urządził sobie w saunie, pokój tortur. Wszyscy chętni kładli się na ławie, a nasz Saunamistrz aplikował im biczowanie przy pomocy witek. Wszyscy jęczeli z zadowolenia. Myślę, że nie tylko z powodu biczowania, sam seans był mocno zakrapiany alkoholem. Tyle, że nie można go było pić. Rysiu wszystkich gości obficie skroplił piwem po całym ciele. Wszystkie jego zabiegi przyjęte były z wielkim zadowoleniem. Takie seanse nie są wykonywane na co dzień. Robi się trochę bałaganu, ale wszystko to da się posprzątać, a sam seans jest na prawdę tego wart. Po wyjściu czekała na nas żona Rysia i częstowała wszystkich sokiem z brzozy. Był to bardzo dobry seans, relaksacyjny i zdrowotny. Nie dziwne, że na seanse tego Saunamistrza, zawsze ustawia się największa kolejka. 

14:30 Piotr Biedrzycki "Robin Hood"

 

Zapachy: kosodrzewina, śliwowica

Piotr w swojej opowieści zabrał nas do lasu Scherwood. Przeprowadził nas przez las, ale wpadliśmy w zasadzkę. Gdzie bohaterski Robin musiał nas uratować. Użyte w tej część techniki to wachlarz i efektowna technika z użyciem dwóch ręczników w czasie walki ze złoczyńcami. W drugiej części seansu Robin spotkał swojego wiernego kompana Braciszka Tucka (w tą rolę wcielił się Zbyszek Jończyk). Nastąpiło zdecydowane ożywienie seansu, a na piec powędrowała śliwowica. Publiczność była zachwycona, zwłaszcza poczynaniami Braciszka. Do kompanów Robina dołączył jeszcze jeden Saunamistrz. Trzech Saunamistrzów świetnie dało radę w dużej saunie. Publiczność zachwycona. Super pomysł, super pomysł, bardzo fajne wykonanie.  Gratualcje.  

15:15 Oskar Kusztal  "Witcher Path"

 Zapachy: nordycka brzoza, liczi i malina, kosodrzewina z cytryną

"Ogień i cierpienie". Po seansie  Oskara nikt, nie może powiedzieć, że czuje się niedogrzany.

Saunamistrz postanowił wprowadzić uczestników w tajniki zawodu łowcy potworów - Wiedźmina. Na początek na oczach zebranych przygotowane zostały trzy magiczne eliksiry: nordycka brzoza, liczi z maliną oraz kosodrzewina z cytryną. Oczywiście, każdy specyfik działa na inny rodzaj stworów.

Pierwsza część treningu zaczęła się już od szybkich i precyzyjnych machnięć ręcznikiem. Kolejne etapy szkolenia to poprawa szybkości, technik bojowych oraz coraz wyższa temperatura w saunie. Jak wszystkim wiadomo, każdy, dobrze wyszkolony wiedźmin, musi być odporny na trudne warunki bojowe - tak przydatne do walki ze smokami.

Sama końcówka seansu to już tylko wspomniany "ogień i cierpienie". Na piec wrzucone zostaje wiadro lodu, a na "dobicie wrogów" ogromna kula lodowa. Skóra aż paliła. Fajny, dynamiczny a przede wszystkim bardzo ciepły sens. Duże brawa!

15:45 Dawid Bonkowski "Wesołe Reggae"

 Zapachy: mandarynka, orchidea.

 Seans Dawida to prawdziwa Jamajska impreza. Widać, że lubi tego typu klimaty. Widać to wręcz w każdym jego ruchu. Muzyka dobrana idealnie, dla mnie pierwszy i ostatni kawałek, to wręcz kwintesencja muzyki Reggae. Do tego, jego przebranie i ruchy taneczne - widać, że klimaty Reggae nie są mu obce. Dodatkowo na tym seansie czekała nas wyjątkowa niespodzianka. Był on wykonany razem z Sebastianem Dziurskim, którego do tej pory nie miałem okazje widzieć w tych klimatach, ale wpasował się idealnie. Seans odbył się w saunie Bali, najmniejszej, w której odbywają się dzisiaj seanse. Nie mniej jednak, Saunamistrzowie pozwolili jako jedyni upychać gościu "pod korek". Jak widać, nie przeszkadza im to. Wręcz w tym przypadku nawet można powiedzieć, że im pomagała. Wytworzył się niepowtarzalny klimat, podsycany, przez sposób w jaki chłopaki się bawią i utrzymują kontakt z publicznością. Poziom techniczny obu Saunamistrzów jest na bardzo wysokim poziomie, wiele z ich technik przyjęte było oklaskami. Kolejny bardzo udany seans tego dnia.

 

16:00 Damian Rurarz "Remiza"

Rolnik Damian ponownie rozwalił system i dał czadu pod każdym względem. Przyjechał z tych swoich Kielc pokazać jak się u nich pracuje na roli i zrobił.... znów świetny seans.

Nie zabrakło oczywiście karmienia kurek kruszonym lodem i zrywania porzeczki z krzaczka, która dała niesamowity aromat w saunie. W rytmach Donatana i Cleo, doił krowę nad piecem i poczęstował nas dobrym trunkiem.  

Na koniec nie mogło zabraknąć imprezki oczywiście w tytułowej remizie. Dejmien w odświętnym stroju wparował i zaczął polewać szaleńczo piec, w powietrzu mogliśmy poczuć rabarbar. Rozpoczęła się imprezka, wysoka temperatura i niezmordowany rolnik wyczyniający z ręcznikami cuda, była pizza, trapezy, synchroniczne i asynchroniczne techniki.

Uwielbiam takie seanse, świetne techniki, wyśmienita zabawa i naprawdę wysoka temperatura.

 

16:45 Mateusz Spyt "Lumberjack"

 Zapachy:trawa cytrynowa, rabarbar z jabłkiem i mięta

Mateusz w swoim seansie zabrał nas w podróż po lesie jako drwal. Zaproponował trzy polania o zapachach kolejno: trawa cytrynowa, rabarbar z jablkiem i mięta. Zapachy były dozowane na piec w postaci lodowych kul. Mateusz pokazał kilka technik, niestety dużo z użyciem jednego ręcznika. Były one natomiast efektowne, aczkolwiek niedopracowane. Ogólnie seans bardzo fajny i z pomysłem.

 

   

17:00 Ryszard Rak "Na szczęście nie wszystko jest Czarno - Białe"

 Zapachy: fińskie cytrusy, trawa cytrynowa, lawenda

Dziś serwujemy chillout i dobrą muzykę by Rysio. W saunie pojawił się prawdziwy dżentelmen w czarnym garniturze, uwodzący wszystkie kobiety zwiewnymi ruchami ręcznika. Romantyczną atmosferę fantastycznie uzupełniała muzyka Leonarda Cohen-a - spokojna i zmysłowa. Saunamistrz zaoferował uczestnikom bardzo przyjemne zapachy w postaci: cytrusów, trawy cytrynowej, a zwieńczenie seansu stanowiła lawenda.

Cały seans przebiegał w lekkiej i relaksującej atmosferze, a Saunamistrz machał zmysłowo, delikatnie rozprowadzając ciepłe powietrze.

Dopełnieniem uwodzenia "pięknej" części audytorium, było wręczenie przez Ryszarada - herbacianych róż. Myślę, że mimo iż Saunamistrz w większym stopniu dopieścił tę ładną część publiczności, zgromadzeni Panowie, też nie powinny narzekać na brak relaksu i odprężenia.

 

17:30 Marcin Radecki "Przez morza i oceany - opowieść pirata marcina"

 

Na wstępie Marcin przeczytał nam regulamin Sauna Pirata. Jest to dosyć restrykcyjny spis tego co wszyscy obecni mogą w saunie robić. Aż strach pomyśleć jakie konsekwencje czekają na tego, który się nie zastosuje. Tak przygotowani zaczęliśmy seans. Wystrój sauny jak koja na statku pirackim. Przede wszystkim mieliśmy hamak, który został użyty do rozprowadzania powietrza. Marcin cechuje się tym, że wkłada w seans mnóstwo energii. Dzisiaj było to widać bardzo wyraźnie, przy kilku technikach zdobył gromkie brawa. Nasz pirat obył się z nami dosyć łagodnie, nie było kar cielesnych, jedynie zasłużyliśmy sobie na porządne piekiełko. Nasz pirat był bardzo przekonywujący, przebrany jak postać wprost z pirackiego statku, zaserwował nam szmuna na jakiego zasłużyliśmy. Bardzo udany seans.  

 

18:00 Dorota Pogorzelska "Light of life"

 

Gdy usiedliśmy w saunie nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać ponieważ nazwa seansu była dość tajemnicza. Gdy wszyscy zasiedli na miejscach do sauny w rytm odgłosów poruszających się siłowników wszedł cyborg. Niesamowicie wyglądający strój Doroty i ruchy cyborga od pierwszych minut zapowiadały ciekawy seans. Cyborg jednak nie potrafił sobie poradzić z płynnymi ruchami do polewania pieca i wymachiwania wachlarzem. Wtedy wydarzyło się coś niespodziewanego, sauna podarowała Cyborgowi serce, okazało się że pod maską cyborga ukrywa się Dorota, która z sercem do machania rozpoczęła swój pokaz. Saunamistrzyni ma niesamowity zasięg i to co zaprezentowała z dwoma dużymi recznikami synchronicznie zasługuje na pochwałę. Nie przeszkadzała jej mała sauna, ręczniki pięknie wirowały i podkręcały się, tempo i temperatura wzrastała. Niestety szaleńczy wysiłek zakończył się tragicznie i serce nie wytrzymało takiego obciążenia, lecz Dorocie oczywiście nic się nie stało i bez widocznego zmęczenia opuściła saunę jak by nigdy nic. Super pomysł, przebranie i świetna prezentacja umiejętności.

 

18:15 Sandra Grzesiek i Sandra Jóźwik "Suprise"

 

 Zapachy: czarna porzeczka z mięta, zapach leśny, granat

Brygada SS czyli Sandra i Sandra, zaprezentowały nam imprezowy seans, do zabawy. Jak same go nazwały. Działo się na nim bardzo dużo. Mieliśmy "Deszczowa piosenkę" i "Nas nie dogoniat" - Tatu. Dziewczyny rozpoczęły w płaszczach przeciwdeszczowych, a zakończyły w kusych szortach i koszulach "bokserkach". Był lód rzucany w stronę publiczności i technika z ogromnym ręcznikiem. Niestety dziewczyny muszę mocno popracować nad synchronizacją i zasadami bezpieczeństwa w saunie. Ogólnie publiczność szalała i bardzo dobrze się bawiła. To najważniejsze w tym seansie.

Zdecydowanie warto się przyglądać tym dziewczyną i ich dalszej karierze.

 

18:30 Nikodem Jończyk "Fredi Kruger"

 Zapachy: świątynia ognia, pieprz, palone drewno

Na naszym Wrocławskim Sauna Festiwalu powiało grozą... Młody Saunamistrz - Nikodem, przeniósł nas w  klimaty horroru "Koszmar z ulicy wiązów". W saunie pojawił się jako główny bohater filmu - Fredi Kruger. Przebranie oraz przygotowane akcesoria naprawdę budziły grozę. Dodatkowo nastrój dopełniała mroczna muzyka płynąca  w saunie.

Po pierwszym polaniu, Nikodem machał wachlarzem, stylizowanym na duże szpony, które dodatkowo jarzyły się złowrogim, zielonym światłem. Reszta seansu, to już płynne popisy przy użyciu jednego lub dwóch ręczników. Wybrane zapachy, w szczególności zapach pieprzu oraz palonego drewna, bardzo dobrze komponowały się z motywem przewodnim seansu.

Sądzę, że jeszcze niejednokrotnie usłyszymy o młodym Saunamistrzu.

 

 

19:00 Mateusz Malinowski "Malinowy chłopczyk"

 

 Zapachy: Malina, Brzoza, porzeczka z miętą.

 Mateusz "Malina" Malinowski po raz kolejny zaprezentował nam swój autorski seans. Można powiedzieć, że cały przesiąknięty jest "Maliną". W powietrzu oczywiście malina, seans robi Malina, a ubrany jest oczywiście jak "Malina". Do tego jego niepowtarzalny sposób bycia. Mateusz jest bardzo sympatyczną osobą i jego seanse można tak właśnie opisać. Bardzo szybko nawiązuje kontakt z publicznością, przy czym zachowuje się bardzo profesjonalnie. Dba o poprawne saunowanie, temperatura rośnie stopniowo, a jego ruchy stają się coraz szybsze. Bardzo sprawnie rozprowadza nagromadzone ciepło znad pieca. Tym razem było również zabawnie, a to za sprawą niesfornej przepaski, która nie chciała się go słuchać. Cały czas mu spadała. Mateusz przyjmował to ze stoickim spokojem, a publiczność z wyraźnym rozbawieniem. Po seansie gorące oklaski i gratulacje. Bardzo udany seans. 

 

 

19:45 Zbyszek Jończyk, Sebastian Dziurski, Marcin Radecki "Mnich x2 + Siostra Koncita"

Zapowiadał się indywidualny genialny seans Zbyszka, weszliśmy do sauny gdzie przywitał nas mnich i zaprosił do degustacji specjałów jakie wytwarzają jego bracia. Niespodziewanie na seans weszli jeszcze jego brat Sebastian, kumpel po fachu który również chciał skosztować dobroci, oraz siostra Koncita vel. Marcinka. Rozpoczęli śpiewająco, ale z kopyta, na piecu wylądowało wiadro wody, brat Sebastian zaczął wygibasy, chyba oglądał dużo EskaTV, próbował przyćmić bardziej znanego brata Zbynia, ale ten wyjął duży... wachlarz i utemperował swego podopiecznego. Wszystkiemu przyglądała się Siostra Marcinka i nie wytrzymała, wpadła w szał wymachiwania ręcznikiem, Zbyniu raz po razie dolewał do pieca i przy okazji załatwiał swe obowiązki spowiadając niewiernych zasadom poprawnego saunowania. Po chwili pojawiły się "lodziki", lodowe kule dostali ci bardziej grzeczni, lecz po chwili wszyscy zostali schłodzeni latającym wszędzie lodem. Przez to że temperatura wciąż rosła, było to na prawdę niesamowite uczucie. Po kolejnym wiadrze na piecu, seans się zakończył dla tych którzy pozostali, bo nie każdy wytrzymał to mordercze tempo. Każdy opuszczał saunę uśmiechnięty od ucha do ucha, niesamowity seans, konieczne do powtórzenia. Brawo chłopaki!

 

20:00 Ryszard Rak "Rosyjski żywot"

Zapachy: limonnik, szałwia, dziegieć brzozowy 

 Rysiek Rak powtórzył swój fantastyczny seans z Silesian Towel Fight. Seans był równie dobry co ten turniejowy. Publiczność była zachwycona. Rysiek opowiedział jak wygląda życie w Rosji, ale w czasach nieco odleglejszych od dzisiejszych.

Saunamistrz w trzech wcieleniach dawał z siebie wszystko. Kilka świetnych technik, z użyciem dwóch ręczników  i nieodzowne witki. Jak zwykle zadowoliły publiczność. Na końcu poczęstunek w postaci tradycyjnego rosyjskiego specjału :)

Wielkie gratulacje Mistrzu!  

 

 

20:30 Damian Rurarz "BeatBoxing"

 Zapachy: bambus, imbir z pieprzem

Hip-hop w saunie. Nie możliwe?... Jasne, że możliwe, dzięki Damianowi. Saunamistrz postanowił wprowadzić nas w klimaty beatboxu. W rytm takiej właśnie muzyki latały ręczniki. Trzeba przyznać, że byliśmy światkami fantastycznego tricku. Polać piec, równocześnie machając ręcznikiem? Oczywiście. Było to możliwe dzięki gościnnym występom Dawida Bąkowskiego, który w czasie polewania pieca przez Dominika, nie pozwolił, aby ręcznik "wystygł".

Liczne zaprezentowane przez Damiana techniki, fajnie komponowały się z płynącą muzyką. Duże brawa należą się za dynamikę w machaniu ręcznikiem i kolejne za przetrwanie całego seansu w pełnym rynsztunku rasowego hip-hopowca, w tym ciepłej czapce.

Technika, zapachy i atmosfera w saunie zasługują na uznanie.

 

21:00 Mirela Kazuś - Barańska "Bonjour France"

 Zapachy: Lawenda, Coco Chanel, Erotic.

 To był już drugi mój seans z klimatem francuskim. I muszę przyznać, że Mirela ulepszyła go odczuwalnie. Tym bardziej było bardziej zmysłowo i klimatycznie. Sam seans to jednodniowa wycieczka do Francji. Na początku Saunamistrzyni zbiera piękne kwiaty na francuskiej ziemi, potem przenosimy się do Paryża, Mirela już w bardziej oficjalnym przebraniu zaczyna wprowadzać bardziej zmysłową atmosferę. Ostatecznie zaprasza nas do Moulin Rouge. Kto widział klip Christiny Aguilerry o tym samym tytule wie o jakie klimaty mi chodzi. Saunamistrzyni udało się uzyskać podobną atmosferę. Była zmysłowo ubrana, kolor czerwony był wszechobecny. Mężczyźni na seansie wiwatowali. Wyobraźnia szalała. Niestety seans się skończył. Chętnym zapraszamy do Starego Hangaru, gdzie  można spotkać Mirelę "na co dzień". Był to na prawdę bardzo udany seans. Gratulujemy.

 

 

21:30 Sebastian Dziurski "Po Prostu Seba"

 

 

Sebastian podczas drugiego dzisiejszego seansu ponownie pokazał że jest w doskonałej formie, choć tym razem przyćmiła go tajemnicza nieznajoma z którą wirował w saunie. Rozpoczął Seba, który w niezwykłym tempie rozkręcił ręczniki, te w ultrafiolecie wyglądały niesamowicie, przyglądała się mu tajemnicza nieznajoma. W pewnym momencie nie wytrzymała i przejęła kontrolę nad ręcznikami, pokazała niesamowite umiejętności, to był prawdziwy wirujący seans. Para rozpoczęła zmysłowy taniec przeplatany solówkami z synchronicznymi i asynchronicznymi technikami. Było gorąco! Szkoda że seans zakończył się tak szybko, a może ten czas tak szybko leciał... Wielkie brawa!

 

 

22:15 Mariusz Derbin "Ostatnia Podróż"

 

Ostanie seans tego dnia w wykonaniu Mariusza był genialny. Muzyka w klimatach indiańskich obrzędów, świetne efekty wizualne. W pewnym momencie widzieliśmy tylko ręcznik w saunie. Genialne i co najważniejsze w klimacie przebranie Mariusza.Do tego doskonałe zgranie Mariusza z muzyką i jego świetna technika.

Niestety w połowie seansu Mariusz zaprosił do sauny "wspólników". Wtedy klimat prysnął. Piec został zalany wodą, a ostatnie podmuchy z pod ręczników były lodowate i nie przyjemne.

Gratuluję połowy seansu i przestrzegam przed takim chaosem następnym razem, nie miało to nic wspólnego z poprawnym i zdrowym saunowaniem.

Gratulacje Mariusz za pierwszą część.

 Po mniej lub bardziej przespanej nocy, zapraszamy państwa na drugi dzień III Wrocławskiego Sauna Festiwalu. Seanse zaczynają się od 10:00 i będą się odbywać do 22:00. Ekipa www.poprawnesaunowanie.pl jest już na miejscu. Postaramy się  opisać jak najwięcej seansów. Zapraszamy do relacji !

 

10:00 Damian Rurarz "Legend 23"

Pierwszy seans drugiego dnia należał do Damiana. Po nieprzespanej nocy był to nie lada wyczyn, choć nie było tego widać po Saunamistrzu. Damian chciał nam pokazać swoją drugą pasję, koszykówkę.

Tematem seansu były perypetie najbardziej znanego koszykarza Michaela Jordana. Jego początki jako chłopca, który marzył o sławie, wspinanie się po szczeblach kariery i jej kulminacyjny punkt.

Damian mimo wczesnej pory pokazał swe umiejętności machania ogromnymi ręcznikami synchronicznie i asynchronicznie. Jako że seans by mocno sportowy, nie mogło też zabraknąć pokazu umiejętności koszykarskich w iście Jordanowskim stylu. W każdym ruchu widać było pasję i radość z tego co robił.

Warto również wspomnieć o ciekawej mieszance zapachowej, imbir z miodem i malina z pieprzem, dość pobudzającej przyznam, co na tą porę dnia było jak najbardziej na miejscu.

  

10:30 Piotr Biedrzycki "Tańczący Z Duchami"

"Tańczący z Duchami" to seans spirytystyczny. Wszyscy Ci, którzy chcieliby skontaktować się z kimś zmarłym mieli okazje na tym właśnie seansie. Sam Piotr umalowany jak blada śmierć, na początku seansu wypisał zestaw run, które miały pomóc w przywołaniu ducha. Okazało się, że same runy nie wystarczyły, trzeba było jeszcze zaaplikować saunowe woodoo, które oczywiście polega na solidnym machaniu ręcznikiem. Piotr ostro wziął się do roboty, obszedł w ten sposób piec i naszym oczom ukazał się duch, troszkę wychudzony i skostniały. Pewnikiem przesadził troszkę z temperaturą w saunie, lub też nie przestrzegał zasad poprawnego saunowania. Resztę seansu pomagał Piotrowi, który wprowadził w życie wszystkie jego wskazówki. Prawdę mówiąc ten seans był na prawdę ciekawy. Dobrze przemyślany i wymachany. Muzyka wpasowała się do klimatu jak ulał. Wielkie brawa dla Piotra.

  

11:00 Zbyszek Jończyk "Stasia Sprząta"

Po raz kolejny popełniłem Stasie. Nagromadzenie dobrego humoru na metr kwadratowy jest na tym seansie na naprawdę wysokim poziomie. Sam seans jest trochę innym wymiarem ceremonii saunowych. Zbyszek nie skupia się tutaj na fantazyjnych technikach, profesjonalnych figurach tworzących przez ręcznik. Jego celem głównym jest powalenie gości na kolana przy pomocy kaskady śmiesznych gagów wywołujących spazmy śmiechu. A udaje mu się to wyśmienicie. Tak dla przykładu, mamy sprzątanie mopem, gdzie wszyscy muszą podnosić nogi, bo akurat tam podłoga jest najbrudniejsza. Glancowanie głów, rozdmuchiwanie powietrza wiatrakiem, czy też polewanie domestosu. Sam początek jest już bardzo komiczny, Stasia moczy szmatę w wiadrze z wodą i wykręca ją nad piecem, przy tym komentując głośno, że saunę trzeba wysprzątać, w końcu pięćdziesiąt złotych piechotą nie chodzi. Jeszcze nie widziałem, żeby jakaś sprzątaczka odmówiła sobie przerwy śniadaniowej w czasie pracy, tak i nasza Stasia zrobiła sobie miejsce na ławce i bezceremonialnie pałaszowała "Sznita z tustym", opowiadając przy tym sprośne kawały.

Podsumowując, było to kolejne świetne wystąpienie Zbysia. Oby dobry humor nigdy go nie opuszczał.

  

11:30 Mateusz Spyt "Space Jam"

Kolejny seans dnia dzisiejszego, to połączenie dwóch pasji Saunamistrza - saunowania oraz gry w koszykówkę. Mateuszu przy współudziale Damiana Rurarza, rozegrał w saunie krótki mecz koszykówki.

Pierwsze dwie rundy należała do Mateusza. Pierwsza rozegrała się przy spokojnej muzyce. Ciepło w saunie rozprowadził delikatnymi pociągnięciami wachlarza. Kolejne polanie to już żywsza muzyka, charakterystyczna dla filmu "Space jam" oraz mocne uderzenia ręcznika. Atmosfera, z każdym machnięciem rosła, a Saunamistrzowie na przemian pokazywali swoje umiejętności saunowe i koszykarskie. Dla chłopaków, nie stanowiło różnicy czy przerzucali się piłką koszykową czy też ręcznikiem, ku uciesze zgromadzonej publiczności.

Przyjemnym dopełnieniem seansu były wykorzystane zapachy, czyli czarna porzeczka, liczi oraz zapach niespodzianka - równie udany. 

  

12:00 Ryszard Rak "O czym szumią brzozy"

Seans Ryszarda Raka to powrót do korzeni. Saunamistrz przyzwyczaił nas do tego, że ten styl jest najbliższy jego sercu. Seans odbył się w saunie ziemnej "Korsu". Bliżej natury nie mogliśmy się już znaleźć. Naturalne zapachy dozowane przy pomocy lodowych kul, rosyjska muzyka w tle, brzozowe witki. Na deser zostaliśmy polani piwem, dla chętnych była również degustacja tego złotego specyfiku. Saunamistrz poruszał się w saunie spokojnie dodatkowo tworząc wrażenie ukojenia i sielanki. W pewnym momencie poczułem się bardzo błogo. Sauna w trakcie seansu była wietrzona, co pozwoliło ze spokojem wytrzymać cały seans. Na koniec dla chętnych była możliwość poddania się zabiegowi biczowania witkami brzozowymi.Technicznie jak to Rysiu, bardzo dobrze i dopracowanie.

Naprawdę super seans, super zapachy i bardzo zadowolona publiczność. Dziękujemy za Twój styl i oryginalność.

 

12:15 Mirela Kazuś - Barańska "Biesiada Piwna"

Mirela zafundowała nam prawdziwą międzynarodową biesiadę piwną. Przebrana jak prawdziwa bawarska dziewczyna z kompletem kufli pełnych złocistego trunku skusiła Nas wonią do sauny i pokazała jak bawią się miłośnicy piwa w Czechach, Niemczech i Polsce.

Na pierwszy ogień na piecu wylądował pils w rytmie czeskich przyśpiewek biesiadnych, Mirela nie pomijając nikogo omiotła nas unoszącą się w powietrzu wonią tego trunku.

Kolejno niemiecki pszeniczniak i ponownie porządne podmuchy, które robiły się coraz gorętsze w rytmie niemieckich przyśpiewek.

Gdy w głośnikach zabrzmiały polskie przyśpiewki, bawiła się już cała sauna i wdychając grzane piwko zagrzewała oklaskami Mirelę która różnymi technikami mieszała zapachy unoszące się w saunie.

Po seansie wyszliśmy podchmieleni, wygrzani i rozbawieni

  

13:00 Marcin Radecki "Armia Boga"

 Światu grozi zagłada, w niebie nastąpił bunt aniołów. Archanioł Gabriel zstąpił ze swoją świtą na ziemię by walczyć z ludźmi. Pozostali w niebie aniołowie "Armia Boga" ma za zadanie ochronę ludzkości. Do walki wkroczył też Szatan, który nie chce konkurencji i jest przeciwny piekłu na ziemi. W takich o to realiach zastaliśmy Marcina, który został uwikłany w sam środek tej kabały. Ale, że to człowiek z żelaza, bez zastanowienia stanął po stronie Armii Boga. Za oręż służy mu gorące powietrze i zestaw ręczników, z którymi potrafi wyczyniać cuda. Po raz kolejny miałem przyjemność obserwować jego technikę o nazwie "Tajfun", jest ona bardzo widowiskowo, a do tematu pasuje jak ulał. Ma się wrażenie, jakby sam Anioł walczył używając swych skrzydeł. Świetnych technik na tym seansie było dużo więcej. Wspomnieć musze jeszcze o dobrze dobranej muzyce, podniosła i z nutą bitewną. Biorąc to wszystko w całość, dostaliśmy naprawdę świetne widowisko. Gratulacje ! 

    

13:45 Zbyszek Jończyk "Ogrodnik"

 

Ogrodnik Zbyszek kazał na siebie długo czekać w saunie, ale należy od razu przyznać, że było warto. Zbyszek zaprosił do pomocy Dawida Bonkowskiego.

Zbyszek świetnie zaopiekował się swoimi kwiatuszkami (Saunowiczami). Podlewał ich, nawet przesadzał z miejsca na miejsce, aby dobrze się im saunowało. Zapachy były bardzo przyjemne, a seans świetnie uzupełniało machanie Dawida. Zbyszek zarzucił nas w saunie masą żartów i tekstów idealnie pasujących do klimatu ogrodnika. Nie wiem czy publiczność na tego typu seansach wychodzi bardziej rozgrzana, czy bardziej z bólem brzuch ze śmiechu. Myślę, że jedno i drugi ma zbawienny wpływ na ich zdrowie.

Muszę tutaj dodać, że seans należał do tych bardzo ciepłych, a technika rozprowadzania ciepła za pomocą flagi dogrzała nawet najbardziej wymagających saunowiczów.

Gratulacje za świetny pomysł na seans i świetną realizację. Czekamy na kolejne zaskakujące pomysły Zbyszku!

14:30 Damian Rurarz "Pisiąt Twarzy Dejmiana"

Damian zaprosił nas w swoim seansie w podróż, w zakamarki męskiego umysłu. Jako mężczyzna "po przejściach", zaczyna nowe życie i poznając jego zmysłowe, intrygujące oblicze. Tą zmysłowość fantastycznie podkreśliły słodkie zapachy unoszące się w saunie. Na początku ogarnęła nas woń czekolady i truskawki z nutą pieprzu, a następnie banan.

Większa część seansu przebiegała w rytm ścieżki dźwiękowej z "Fifty shades of Grey". Początek delikatny, tak aby na koniec wszyscy czuli się mocno rozgrzani. Każda kolejna runda przebiegała w coraz szybszym tępię. Ręcznik zwijał się i rozwijał w rękach naszego Sunamistrza, a publiczność była oczarowana.

Z seansu można wywnioskować, że nawet człowiek po trudnych przejściach, może zacząć nowe życie, które niejednokrotnie jest lepsze od tego poprzedniego. Bardzo pokrzepiająca myśl... 

    

15:00 Ryszard Rak "Rosyjski Żywot"

Niepowtarzalny Rysiu ze swoim sztandarowym programem czyli wschodnie klimaty i zdrowe, naturalne aromaty, melisa cytrynowa, szałwia, dziegć i witki maczane w propolisie w którym znalazła się mieszanka mająca ochronić nas przed niezbyt przychylną aurą: gorczyca, przytulia północna, melisa, bylica srebrzysta, jałowiec i dzika malina.

Pachniało pięknie a Rysiu opowiadał o czasem smutnym a czasem radosnym żywocie naszego wschodniego sąsiada. Przed seansem mocniejszy trunek aby lepiej wejść w buty Rosjanina, Rysiu zaczął nas rozpieszczać zapachami i podmuchami gorącego powietrza, ubierając się coraz bardziej, okładając witkami podnosił równomiernie temperaturę w saunie ku uciesze gawiedzi. Przed punktem kulminacyjnym zostaliśmy poczęstowani kruszonym lodem i ostatnimi mocnymi podmuchami oraz pokazem Saunamistrza, mimo utrudnionego zadania z powodu przebrania wyglądało to bardzo dobrze. Pożegnany gromkimi brawami Rysiu zaprosił nas na sok z brzozy.

  

15:15 Sebastian Dziurski "Shutter Island"

 

Nasi Saunamistrzowie, postanowili po raz kolejny sprawić nam niespodziankę.  Zamiast tytułowego seansu "Shutter Island", Sebastian przy wsparciu Joanny Feifer zaprezentowali dni świeżo upieczonej mamy.

Cały seans przeprowadzony był przy dziecięcej muzyce, która chyba niekoniecznie porwała naszą publiczność. Zapachy przygotowane do tej ceremonii to: bambus oraz rabarbar z jabłkiem.

Zarówno Mama jak i Dziecko, pokazali szeroki przekrój swoich umiejętności, wymieniając się na przemian w czasie seansu. Technika poprawna, zapachy przyjemne, jednakże myślę że freestylowa tematyka nie wszystkim przypadła do gustu.

  

15:30 Mateusz Spyt "Indianin"

 

Rdzenna Ameryka i jej dawni mieszkańcy też lubią gorąco. Mateusz postanowił pokazać kawałek ich świata. Przebrany jakby wyszedł wprost z tipi, przy dźwiękach indiańskiej muzyki rozpoczął się jego seans. Sauna stosunkowo mała jak na te warunki, polana obficie i już po w pierwszych chwilach seansu czuliśmy się jak na indiańskiej prerii w środku amerykańskiego lata. Mateusz sprawnie rozprowadził ciepło i zapowiedział gościa specjalnego. Przybysz z odległej Jamajki Dawid Bonkowski spróbował swoich sił w klimatach z innego kontynentu. Jego sposób machania wyspecjalizowany przy Reggae pasuje jak ulał w melodyjne utwory indiańskie. Teraz już na zmianę prowadzili seans. Publiczność dobrze się bawiła, tym bardziej, że na koniec zrobiło się już naprawdę gorąco. Na tym seansie każdy mógł się zrelaksować i wypocząć.

  

16:00 Mariusz Derbin "Spell Of Love"

 

Mariusz przyzwyczaił Nas do bardzo teatralnych występów podczas swoich ceremonii, tak też było i tym razem. Historia miłosna, Mariusz w roli Czarownika który chcąc pomóc dziewczynie pragnącej miłości, nieświadomie rzuca czar na siebie.

Od samego początku było tajemniczo i ciekawie. Zapach zielonej cytryny, mrok, i ręczniki ze świetlikami które latały w błyskawicznym tempie.

Druga tura to odprawianie czarów, ogień i magiczny pył, tajemnicze świecące trunki i cynamon w powietrzu

Na nieszczęście lub szczęście Czarownika, rzucił sam na siebie urok. Zauroczony Mariusz poddał się uczuciu oddał serce i wręczył różę wybrance a w powietrzu oczywiście my ją mogliśmy poczuć. Zakończenie to niesamowity pokaz umiejętności rozanielonego Mariusza, wysoka trudność technik z użyciem 3 połączonych ręczników. Bardzo udany seans i ładnie opowiedziana spójna historia.

  

16:30 Mirela Kazuś - Barańska "Shall We Dance"

"Shall We Dance" to seans, który Mirela poprowadziła razem z Oskarem Kusztalem. Spytacie czemu ? Zaraz się wszystko wyjaśni. Otóż sam seans jest zainspirowany miłością Mireli do Tanga. Opowiedziała nam, że jakiś czas temu zaczęła sama uczyć się tego tańca. Swoją fascynacje chciała nam pokazać na tej ceremonii. Oskar tymczasem, był jej partnerem do tańca. I wyszło im to bardzo ciekawie. Przede wszystkim tango to walka żywiołów. Mirela ubrana na biało, z białym ręcznikiem. Oskar cały w czerni. Do sauny wszedł przy drugim polaniu, z miejsca porywając Mirelę do tańca. Całość była bardzo przyjemna dla oka. Nie był to mój pierwszy taneczny seans Mireli, ale Oskar był tu dla mnie wielkim zaskoczeniem. Okazuje się, że dobrze poruszający się tancerz w saunie też znajdzie swoje miejsce. Tym razem było ono przy Mireli. Po krótkim tańcu przystąpili do machania by po kilku minutach znowu wrócić do tańca. Był to zdecydowanie seans relaksacyjny, i hipnotyzujący. Czas minął tak szybko, że nie mogliśmy uwierzyć gdy ceremonia się zakończyła.

  

17:00 Iza Krupa i Nikodem Jończyk - "Relax"

W zamian za kontuzjowanego Sebastiana Dziurskiego mieliśmy przyjemność oglądać Mistrzynię Drużynową Izabelę Krupę i młodego Saunamistrza Nikodema Jończyka w relaksacyjnym seansie.

Ceremonia składała się z naprzemiennych polań gorących cytrynowych i chłodnych mentolowych, które stwarzały uczucie chłodu. Iza bardzo ładnie wprowadziła nas w spokojny nastrój rozdmuchując w bardzo dobrym stylu gorące powietrze z nad pieca, po czym wprowadziła Nikodema który w trakcie gdy ona polewała piec dopieszczał krótkimi uderzeniami ręcznika saunujących. W pewnym momencie oboje chwycili za wachlarze i w rundzie schładzającej rozdmuchali mentol, aby po chwili w rundzie rozgrzewającej chwycić za ręczniki i z świetną synchronizacją ponownie wszystkich dogrzać w rytm piosenki "I see fire" może nie mogliśmy go zobaczyć, ale na pewno poczuć.

  

17:30 Dawid Bonkowski "Pizza Man"

Był to pokaz tego, co można zrobić z ręcznikiem. Otóż może on być podobnych gabarytów do pizzy i można się przy jego pomocy uczyć kręcenia pizzą. Podobno są w tym nawet zawody. Jeśli tak, to Dawid może powoli myśleć o uczestnictwie. Generalnie widać, że lubi eksperymentować, stara się robić to na przeróżne sposoby, bawi się tym i co raz więcej zaczyna mu wychodzić. Wypracował sobie przy tym swój oryginalny styl, jego machanie zaczyna być rozpoznawalne i charakterystyczne. Mimo, iż jak sam twierdzi połowa rzeczy mu na tym seansie nie wyszła to i tak uważam, że seans był udany. A obserwowanie na żywo jak tworzą się nowe techniki jest naprawdę przyjemne. Jestem pewny, że w przyszłości uda się już wszystko. Dzisiaj Dawid kręci ręcznikiem jak pizzą, a jutro ... nie wiadomo. Zdolny jest chyba do wszystkiego. Dawid, tylko wody na piec lej troszkę więcej. Bo my przy okazji dobrego pokazu lubimy się też dobrze zagrzać :). Gratulacje, oby tak dalej. Z niecierpliwością czekamy na nowe seanse !

  

Niestety, wszystko co dobre kiedyś się skończy. Tak i teraz. Seans Dawida był ostatnim, na którym byliśmy. Przed nami daleka droga do domu i musimy powoli się zbierać. Żal się robi na myśl, że opuścimy tyle seansów, ale nic na to nie poradzimy. Możemy się pokusić o krótkie podsumowanie Festiwalu. Przyznam, że jest to trudne zadanie. A to dla tego, że nie możemy uwierzyć, że to już koniec, że za 15 minut nie będziemy ustawiać się w kolejce na kolejny seans (kto był ten wie). Dwa dni spędzone tutaj to jak dwa dni w bajce. Odseparowani od świata zewnętrznego, cały czas spędzaliśmy na cudownych seansach i na pisaniu relacji. Czyli dokładnie tak jak lubimy. Wrocławski Aquapark, pod wodzą kierowniczki Joanny Feifer, okazał się być gospodarzem idealnym na taką imprezę. Zaplecze saunowe tego obiektu jest na prawdę imponujące. Cztery duże sauny, w których mogą odbywać się seanse, pozwalają nagromadzić ich na prawdę dużo. Obsługa była dosłownie wszędzie, do tego zawsze uśmiechnięta i służąca pomocą. Służyła wszelką pomocą wszystkim Saunamistrzom, zajmowała się całym obiektem i wszystkimi zgromadzonymi gośćmi, a do tego sama przeprowadzała seanse. Jak oni tego dokonali - na prawdę nie wiem, jedyne co przychodzi na myśl to stwierdzenie, że pod dobrym dyrygentem, orkiestra sama się pilnuje i gra według ustalonego planu. Takie właśnie miało się wrażenie na tej imprezie. 

Sama impreza to ogólnopolski przegląd Saunamistrzów, nie było oczywiście wszystkich, ale było ich na prawdę dużo, przybyli do Wrocławia z całej Polski. Zgromadzeni goście mieli nie lada gratkę, mogąc zobaczyć tak niezapomniane ceremonie. Ich poziom był różnorodny, tak samo styl i temat. Dosłownie cały kalejdoskop. Generalnie bardzo spodobała nam się sama formuła spotkania. Nie były to zawody, których ostatnio w Polsce dużo. Był festiwal zorganizowany dla gości, stworzony po to by Wrocławianie i przyjezdni goście mieli okazje poznać najlepsze seanse tego roku. Dzięki czemu, atmosfera była bardzo luźna i swobodna. Wszyscy bawili się doskonale, apetyt na saunowanie rósł z każdym seansem, goście mogli tylko narzekać, że sauny nie są na tyle duże by pomieściły na raz cały Aquapark. 

Przyznam, że mieliśmy małe obawy co do poprawnego saunowanie na samym obiekcie, a to w związku z faktem, że dopuszcza on osoby saunujące w strojach kąpielowych. Jednak okazało się to bezpodstawne. Fakt, że można nie oznacza, że wszyscy tak robią. Osoby w strojach kąpielowych to na tej imprezie marginalne przypadki. Widać, że Aquapark mocno promuje zdrowe kąpiele saunowe, edukuje swych gości, dzięki czemu praktycznie wszyscy zainteresowani robią to poprawnie. Tak przynajmniej było podczas festiwalu. Ekipa www.poprawnesaunowanie.pl była na prawie wszystkich seansach, spędziliśmy tu cudowne i niezapomniane chwile. Uważamy, że ten festiwal jest punktem obowiązkowym dla wszystkich mieszkańców Wrocławia i okolic. Mamy nadzieje, że przyszłość będzie obfitowała w kolejne jego edycje. Będzie to na pewno z korzyścią dla wszystkich sauna maniaków. Jesteśmy szczęśliwi że będziemy mogli umieścić ten obiekt na mapie saunariów wspierających poprawne saunowanie. Dziękujemy bardzo i do zobaczenia w saunie !!!

Autor: Patrycja, Krzysiek, Marcin i Odi dla poprawnesaunowanie.pl

Zdjęcia: Ryszard Rak

  

Komentarze  

0 #2 Zebry 2015-11-22 14:22
"Po wyjściu czekała na nas żona Rysia i częstowała wszystkich wodą brzozową." :-x :D
Wodę brzozową to piją menele, to był raczej sok brzozowy.
Tak czy siak impreza była przednia :lol: z niecierpliwości ą czekamy na nasępną edycję Sauna Festu.
Cytować
0 #1 Kamil Świątek 2015-11-22 01:46
Wspaniała impreza. Cudowna atmosfera, niezwykli ludzie no i oczywiście rewelacyjne seanse. Bardzo wszystkim dziękuję. Do zobaczenia przy kolejnej okazji.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież